San Escobar

   Polska od kilku lat stara się o niestałe członkostwo w radzie Bezpieczeństwa ONZ    i trzeba przyznać, że jako czterdziestomilionowy kraj, leżący w centrum Europy, miałaby realne szanse stać się przedstawicielem interesów krajów środkowo europejskich w ONZ.

   Jeszcze nie tak dawno mieliśmy nadzieję, że Polska wstaje z kolan. Duma z naszej pary prezydenckiej, przyjmowanej przez koronowane głowy Europy, oraz poparcie  dla polityków “dobrej zmiany” czuło się na każdym kroku i nawet zwolennicy starego układu, przecierali oczy ze zdumieniem, obserwując wyniosłe wypowiedzi nowych ministrów z ministrem Waszczykowskim włącznie.

   Po roku sprawowania przez nich urzędów nie poznaję tych ludzi. Wydają mi się jacyś przygłupi, jakby przestali być sobą.

   Pierwsza dama przypomina obecnie, no uciekło mi z pamięci, ale to jest takie coś, co wędkarz, łowiąc, nawleka na haczyk, a o prezydencie i jego minach jak                    z opakowań budyniu lepiej nie mówić.

   Minister obrony narodowej to człowiek zmarnowany fizycznie i psychicznie. Ministrowie: spraw wewnętrznych, zdrowia, oświaty, czy inni ministrowie jak          np. rzecznik ministra obrony narodowej, pomimo że są ludźmi obytymi                          i wykształconymi, zachowują się tak, jakby stanowiska i role, jakie im powierzono,  ich przerosły.

   Chciałbym jednak wrócić do ministra Waszczykowskiego i jego ostatniej wpadki,   bo przecież o tym ma być ten artykuł.

   Minister ostatnio spotkał się z jakimiś przedstawicielami krajów ameryki łacińskiej, zabiegając o poparcie polskich starań o członkostwo w RB ONZ. Po rozmowach,      nie mając widocznie nic ciekawego do przekazania międzynarodowej opinii publicznej, napomknął jedynie o nich, kojarząc kraje, w których był z nazwiskiem Escobara, najbardziej bezwzględnego i znienawidzonego tam przestępcy, obrażając   te kraje i ich mieszkańców. Gdy światowe media i internauci naszego kraju, wytknęli mu ten błąd, nie stać go było nawet, na żadne dementi na poziomie urzędu, a tylko    na „śmiech norki”??.

   Nazwiska takie jak Waszczykowski. Macierewicz, Misiewicz czy inne brzmiące polskim sz i cz, są nie do wymówienia w większości języków świata. Politycy obrażonych krajów nie będą starali się ich zapamiętać, zapomną o nich szybko,       ale nie zapomną o Polsce, kraju, który ich zlekceważył i obraził.

   Więc, zamiast śmiać się jak norka, może pan minister zechce przedstawić relację    ze swej podróży, przestając lekceważyć i ignorować nas obywateli, których podjął się reprezentować i za których pieniądze tam pojechał.   
                                             

*       *       * 

 

24 stycznia 2017

Stanisław Magot

98 - 400 Wieruszów

ul. Warszawska 113

Zapraszamy do serwisu

tel.  48 668 216 761

tel. 48 62 78  41261

stmagot@gmail.com