Prezydent odsłonił w Licieniu tablicę poświęconą Lechowi Kaczyńskiemu

Prezydent Andrzej Duda i Marta Kaczyńska podczas ceremonii odsłonięcia tablicy poświęconej Lechowi Kaczyńskiemu (PAP / Marcin Bednarski)

 

   Prezydent Duda wziął udział w uroczystości z okazji 10. rocznicy inauguracji cyklu seminariów, których pomysłodawcą i gospodarzem był prezydent Lech Kaczyński
   - Co bardzo znaczące, i co chciałbym podkreślić, pan prezydent (Lech Kaczyński) realizował tutaj rzeczywistą ideę debaty, albowiem spotykali się tu ludzie o bardzo różnych poglądach - podkreślił Duda. Jak dodał, uczestnicy debat w Lucieniu reprezentowali różne środowiska, jednak dyskusje, które się tam odbywały, przebiegały w atmosferze szacunku. 
   - To były spotkania z dala od mediów, z dala od politycznego zgiełku. To było miejsce spokojnej wymiany poglądów, także z tymi, którzy bardzo często zdecydowanie krytycznie mówili w mediach     o prezydencie profesorze Lechu Kaczyńskim, jego polityce i jego działaniach. Ale to nie przeszkadzało mu w prowadzeniu z tymi osobami spokojnej debaty - powiedział Andrzej Duda

 

Wirtualna Polska   2016-03-10

22 kwietnia 2016

   Długo nie musieliśmy czekać na powtórkę z historii.

Zaczęło się: pomniki, tablice, krzyżyk na orzełku i być może drugi Licheń tym razem w Toruniu.

   Słynne spotkania w Lucieniu wymagające uczczenia tablicami pamiątkowymi jak czwartkowe obiadki u króla Stasia, po których zostało tylko powiedzenie: jedz, pij i popuszczaj pasa. Szkoda, że nie informowano nas wtedy, dziesięć lat temu o nich, oraz tematach tam poruszanych. Być może środki masowego przekazu nadrobią zaległości i kierując się potrzebą politycznej chwili, obdarzą nas relacjami z ich przebiegu. Oby tylko nie okazało się, że przypominają spotkania w Magdalence, gdzie uczestnicy, reprezentując różne środowiska społeczno-polityczne, też potrafili przy suto zastawionym stole prowadzić “owocne debaty” nad przyszłością naszego kraju, wykazując niebywały szacunek do siebie.

   Ze zdumieniem obserwuje się ostatnie poczynania naszego prezydenta.

   Jaki cel mają próby wskrzeszania umarłych? Dokąd mają nas prowadzić powyszukiwane symbole                   z przeszłości?

   Na świecie, czy bliżej, w znanych nam państwach Europy, przywódcy krajów, rozwiązują na bieżąco problemy, oraz pojawiające się zagrożenia i nie ma dnia, żebyśmy nie słyszeli o ich deklaracjach, wypowiedziach czy zajmowanym stanowisku w sprawach dotyczących  przyszłości, bezpieczeństwa,                 czy egzystencji ludzi, którymi przyszło im rządzić.

   A co robi nasz prezydent? Zachowuje się jak... no, och, uciekło mi z pamięci, to jest takie coś, co pociąga się za sznurki. Ma tyle do zrobienia, a jeszcze więcej do zadecydowania i wprowadzenia w życie. Przecież tyle obiecywał i dzięki tym obietnicą został wybrany.

   Ja zapomniałem już, jak się jeździ na nartach, bo obowiązki i czynności, które muszę wykonać każdego dnia, aby godnie żyć, nie pozwalają mi wyjechać w góry. Na uczestniczenie w spotkaniach kółka gospodyń wiejskich też nie mam czasu, poza tym wydawałoby mi się to mało poważne, nie mówiąc już, o dwumiesięcznym   zaprzątaniu sobie głowy kapciem, złapanym na drodze w czasie jazdy samochodem. 

   Nie stać teraz Polski na grzeczne rozmowy i marnowanie czasu, bo za dwa lata, a może wcześniej zobaczymy, że migranci zostali rozlokowani w Europie w miejscach, gdzie potrzebna jest tania, świeża siła robocza,          czy też tam, gdzie odczuwa się brak zdrowych młodych ludzi i kraje zachodu powiadomią nas grzecznie, “Polakom już dziękujemy, wracajcie do siebie”, a w kraju okaże się, że najlepszym, i może jedynym sposobem na życie będzie wychowywanie czwórki swoich dzieci.

*      *      *

Rejtan

Jan Matejko

Domena Publiczna

Wikimedia Commons

Stanisław Magot

98 - 400 Wieruszów

ul. Warszawska 113

Zapraszamy do serwisu

tel.  48 668 216 761

tel. 48 62 78  41261

stmagot@gmail.com