Stanisław Magot

98 - 400 Wieruszów

ul. Warszawska 113

Zapraszamy do serwisu

tel.  48 668 216 761

tel. 48 62 78  41261

stmagot@gmail.com

Pas ruchu

 

   Rozpoczynając naukę jazdy, musimy zdawać sobie sprawę, że Prawo jazdy,            które otrzymamy po ukończeniu kursu, upoważni nas do poruszania się samodzielnie        po drogach wśród innych uczestników ruchu drogowego.

   Otrzymawszy upragniony dokument, będziemy mogli korzystać z wszelkich przyjemności i udogodnień, jakie daje samodzielna jazda samochodem, ale też musimy wiedzieć, że otrzymujemy pozwolenie  na kierowanie pojazdem, ważącym kilkaset kilogramów, mogącym rozwijać wielkie prędkości. Pojazdem, który może stać się narzędziem zabójstwa, czy okaleczenia innej osoby, i że za takie przestępstwo,        jeśli je popełnimy, będziemy odpowiadać do końca naszego życia.

   Na początku nauki, przyswajając sobie przepisy, zawarte w Kodeksie drogowym należy zrozumieć, co to jest ,,droga”, ,,jezdnia", ,,pas ruchu" oraz znać prawa i zasady ruchu, obowiązujące kierowców korzystających z dróg publicznych.

   Na pierwszej lekcji naszego kursu nauki jazdy, skupimy się na jeździe swoim pasem ruchu.

Pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi. < tyle Kodeks drogowy.

   Podczas mojej wieloletniej praktyki instruktora nauki jazdy, spotkałem niewielu kursantów, potrafiących to zagadnienie rozwinąć sensownie własnymi słowami.

   Najwięcej kłopotów sprawia oczywiście jazda po jezdni z nieoznaczonymi pasami ruchu.

   Przeważnie nie jeździmy w rzędzie pojazdów, a szerokość naszej połowy jezdni lub drogi jest często różna. Nieraz węższa niż nasz samochód, nieraz dwa razy szersza od niego. Do tego zgodnie z przepisami mamy poruszać się jak najbliżej prawej krawędzi jezdni, ale tam jest najwięcej dziur i nierównych studzienek kanalizacyjnych.

   A więc przyjmijmy, wyobraźmy sobie, że pas ruchu, (nazwijmy go "tor jazdy" dla ułatwienia, w naszym kursie dla początkujących kierowców), to jakby tory kolejowe,       czy tramwajowe położone na jezdni. Ułóżmy je sobie wzrokiem przed sobą i jedźmy       po nich. To nic, że nieraz będą przebiegać metr czy więcej od prawej krawędzi jezdni. Niejednokrotnie sytuacja na drodze zmusi nas do tego, że nasz pas ruchu będzie przebiegał po osi drogi, czy po przeciwległej jej stronie. Najważniejsze, żebyśmy          go zajmowali i zmieniali zgodnie z przepisami. Przepisy określają zmianę pasa ruchu      z najdrobniejszymi szczegółami i nie będę tutaj, ich przepisywał z Kodeksu drogowego, dodam tylko, że musimy to robić ze spokojem i zdrowym rozsądkiem.

   Upewnij się dwa razy w lusterku wstecznym, czy możesz opuścić te swoje tory                i przejechać na następne, ułożone po lewej stronie, a jeśli tak, to zasygnalizuj swój zamiar czytelnie kierunkowskazem. Jeśli znowu wracasz na tory przy prawej krawędzi, to zrób to tak, aby nikomu nie przeszkodzić, informując wszystkich o tym  kierunkowskazem.

   A więc jeździmy torami najbardziej prostymi, w jakim stopniu jest to możliwe.            Na przykład: jadąc bardzo wąską, asfaltową drogą leśną, lub inną drogą publiczną,      na której z ledwością mieszczą się obok siebie dwie osobówki, widząc jadący                    z naprzeciwka samochód, nie zjeżdżamy chaotycznie na pobocze, tylko jedziemy prosto swoim pasem ruchu, choć zajmujemy więcej niż połowę jezdni, a gdy samochody zbliżą się do siebie, zwalniamy, redukujemy bieg i sygnalizując kierunkowskazem, zajmujemy pas ruchu bardziej po prawej stronie, być może na poboczu, jadąc ostrożnie, bo tam    też może dojść  do wypadku, np.przez potrącenie rowerzysty, czy grzybiarza wychodzącego z lasu.

   Inny przykład: Jadąc środkiem prawej połowy jezdni, czy środkiem szerokiej jezdni jednokierunkowej, miejmy świadomość, że nie jedziemy pasem ruch, oznaczonym namalowanymi liniami i że, obowiązują nas inne przepisy oraz sposób jazdy niż na tamtych jezdniach. Przypuśćmy, że jadąc taką drogą, sięgamy po jakiś przedmiot, który gdzieś nam się zawieruszył lub omijamy coś leżącego na jezdni i nieopatrznie odbijamy w lewo, nie zauważywszy w lusterku wstecznym, że jesteśmy wyprzedzani. Powodujemy stłuczkę, uszkadzając samochód, który nas wyprzedzał. Oczywiście jest to nasza wina      i oprócz potrąconych ulg OC, zapłacimy jeszcze mandat, za nie ustąpienie pierwszeństwa przy zmianie pasa ruchu i na nic zda się nasze tłumaczenie, że:                ja przecież nie zmieniłem pasa ruchu. 

   Nieraz nieświadomie zdarzy nam się opuścić ten nasz ,,pas ruchu" o 10 czy 15 centymetrów, ale gdy opuszczamy go o pół metra, zdawajmy sobie sprawę, że jest to już zmiana pasa ruchu i powinniśmy to zrobić rozsądnie, zgodnie z przepisami i przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności. 

   To byłoby na tyle odnośnie naszej pierwszej lekcji. Wiem, że taka nauka jazdy jest dla wielu początkujących uczniów bardzo nudna i nie umywa się do pozaplanowych jazd pod okiem przygodnego ,,nauczyciela", zapewniającego, że nie ma nic przyjemniejszego, niż pędzić do przodu, czując na twarzy powiew wiatru świszczącego w niedomkniętej szybie, ostukując głową dach samochodu, podskakującego na nierównościach jakiejś polnej drogi.

 

                                                         *      *      *