Misiewicz w Białymstoku

   W wolnych chwilach, których obecnie mam coraz więcej, zastanawiam się, jak wygląda Polska w oczach normalnego świata. Jestem też coraz bardziej zadowolony z tego, że nie muszę już wyjeżdżać za granicę. Szukać tam pracy, mieszkania, przyjaznych ludzi, przyznając się, że jestem Polakiem i zapewniać ich stokrotnie, że wszystko będzie dobrze.
   Zaczynam też rozumieć Niemców, Anglików i innych rodowitych mieszkańców zachodu, dlaczego przyjmują uchodźców z dalekich krajów Afryki czy Azji i dlaczego tym uchodźcom w większości ludziom niewiadomego pochodzenia powierzają swoje mieszkania, zakłady pracy, a ostatnio nawet poważne stanowiska, a nam Polakom, czy Ukraińcom, oferują zmywaki, szparagi, kładzenie glazury, albo podcieranie tyłka.
   Na podstawie takich wydarzeń, jak te (Misiewicz w Białymstoku)      przytoczone powyżej czy podobnych, (sprawa pana „O", czy pana Jannigera) dochodzę do wniosku, że nie jesteśmy już społeczeństwem ani cywilizowanym narodem, tylko nienawidzącym wszystko i wszystkich tłumem niekompetentnych warchołów, szukających wokół głupszych od siebie.
   W państwie gdzie kolejne zmieniające się ekipy obsadzały i obsadzają najwyższe stanowiska miernotami i lizusami o zerowych kompetencjach,     byle by tylko gwarantowały wierność swym pracodawcom i dobroczyńcom, musiało do tego dojść. Ten proces nie jest nowy i nie dotyczy tylko ostatnich nominacji. Działania antyintelektualne wymierzone przeciwko ludziom obdarzonym znaczną wiedzą i kulturą, ale przeciwstawiających się                   w jakimkolwiek stopniu władzy, trwają, jak sobie przypominam w Polsce       od zawsze.
   Nie chcę być złym prorokiem, ale już raz Europa poradziła sobie bez Polski, kraju, którego nie rozumiała i obawiała się,  a Polacy, tułając się po świecie jako "niewolnicy wyklęci" przez 123 lata, żyli wspomnieniami o swojej ojczyźnie, zazdroszcząc jednostkom: sportowcom, artystom, czy architektom, którym udało się coś nieco osiągnięć w obcym świecie.

 

                                                        *      *      *

 

 

15 kwietnia 2017

Stanisław Magot

98 - 400 Wieruszów

ul. Warszawska 113

Zapraszamy do serwisu

tel.  48 668 216 761

tel. 48 62 78  41261

stmagot@gmail.com