Kto nas obroni

   We wtorek trzydziestego sierpnia, przeglądając gazety w Internecie, natknąłem się         na smutną i porażającą wiadomość. Dowiedziałem się, że w Wielkiej Brytanii                     w miejscowości Harlow, grupa młodych Anglików skatowała na śmierć jednego Polaka,   a drugiego poważnie okaleczyła.

   Polacy byli emigrantami, od kilku lat pracującymi na wyspach. Według świadków obaj siedzieli na ławce przy Pizzerii, gdzie spokojnie raczyli się posiłkiem. Grupa dzieciaków   w wieku około piętnastu lat, najpierw zaczęła im ubliżać, nawiązując do ich pochodzenia, po czym przystąpiła do rękoczynów, zabijając jednego, a drugiego okaleczając.

      Nie zajmuję się polityką, bo nikt mi za to nie płaci. Uważam poza tym, że ci, co biorą za to pieniądze, czyli zawodowi politycy, powinni to robić za mnie.

   Gdy jednak w następnych dniach przeglądając gazety, nie napotkałem na żadne wypowiedzi ani reakcje naszych władz na temat tego morderstwa, nasunęła mi się refleksja: dlaczego ja, część mojej skromnej emerytury i podatków, które nadal płacę, muszę odprowadzać na tych naszych polityków-nierobów.

   Gdyby np. w Polsce skatowano Anglika czy Rosjanina, to aż ciarki przechodzą             mi po plecach na myśl o reakcji rządzących w tamtych krajach, mając w pamięci Falklandy czy wybuch I Wojny Światowej.

   Żyjemy naprawdę w chorym kraju. Władze zmieniają się u nas regularnie i jakby           w zaplanowany sposób. Stara władza po czterech lub po ośmiu latach udaje się               na odpoczynek i konsumpcję nagrabionych dóbr, a nowa z jeszcze większą zajadłością   niż poprzednicy, przystępuje do bogacenia się, mając oczywiście na myśli i ustach dobro Polski.

   Choć żyjemy cały czas w tym samym kraju, to kolejne ekipy mają swoich bohaterów       i przewodników, którzy wynieśli ich do władzy, a ich duchy i idee, strzegą zza grobów rządzących i poddane im społeczeństwo.

   Pamiętam jak władza komunistyczna, czciła bojowników Gwardii Ludowej, dzięki którym mogliśmy żyć w pokoju, a Polska rozwijać się dostatnio. Później okazało się,       że zawdzięczamy wszystko żołnierzom Armii Krajowej i dzięki nim żyliśmy bezpiecznie     w wolnym kraju. Obecnie strzegą nas duchy żołnierzy wyklętych oraz bohaterów tupu:   śp. majora  Zygmunta Szyndzielarza  pseudonim “Łupaszka”

   Politycy w trakcie swej wiekopomnej misji nie mają czasu dostrzec zwykłego Kowalskiego, który zamiast budować swój kraj i cieszyć się domem ojczystym, zmuszony jest do budowania dobrobytu obcym.

   Anglia! Niemcy! Holandia! Norwegia!!! - zachłystują się środki masowego przekazu, zachwalając oferty pracy i zarobki na emigracji.

   Idźcie! Jedźcie! Na razie nie wracajcie! - wołają politycy, zajęci rozliczaniem umarłych i grzebaniem w przeszłości, licząc czas do następnych wyborów.

   To idą Polacy w świat bogaty i okrutny, bez umów międzyrządowych i żadnego statusu politycznego. Na własną rękę chwytają się każdej, nawet najgorszej pracy, licząc             na świętych i przodków walczących kiedyś o dobrobyt tamtych bogatych ludzi. A  tych śmierci, poniżeń i nieszczęść wśród nich będzie coraz więcej bez realnego wsparcia rządzących, którym jak pies patyk, przynoszą zarobione Euro i Dolary.

                                   

               *     *     *

 

03 września 2016

Wikimedia Commons

licencja CC

Stanisław Magot

98 - 400 Wieruszów

ul. Warszawska 113

Zapraszamy do serwisu

tel.  48 668 216 761

tel. 48 62 78  41261

stmagot@gmail.com