Hałaśliwe opony

   Jeżdżę samochodem "od zawsze" żartobliwie  mówiąc, ale kłopoty, które przysporzyły mi ostatnio hałaśliwe opony, są dla mnie, starego kierowcy nie do ogarnięcia.
   Otóż jeden z moich samochodów, to kilkunastoletni Volkswagen Passat. Bezawaryjne, wdzięczne auto, o które nie dbam specjalnie, bo jest to auto do „roboty". Więc, kiedy przyszedł czas na wymianę dwóch przednich opon, udałem się do wulkanizatora i kupiłem dwie używane dobrej firmy. Musiały mieć niewielki przebieg, bo bieżnik był jak nowy i bardzo ucieszyłem się, płacąc po 100 zł za sztukę.
   Po kilku dniach jazdy na tych „nowych” (używanych) oponach usłyszałem jakieś hałasy z lewej strony przedniego zawieszenia. Dlaczego nie słyszałem ich wcześniej, od razu po zamianie opon, to trudno jest mi dzisiaj powiedzieć. Wydaje mi się, że po zmianie mało jeździłem i chyba tylko   po mieście. Gdy przyszedł okres bardziej intensywnej jazdy po trasach, hałas dochodzący             z przodu zwiększał się coraz bardziej. Podejrzewałem zużycie się łożyska, ze wskazaniem           na lewe, lub przegubu, a nawet półosi. Jeździłem z duszą na ramieniu, bojąc się awarii gdzieś   na trasie.
   Widząc, że sam nie rozwiążę tego problemu, zjechałem do znajomego mechanika. Ten podniósł samochód, poruszał lewym kołem i bez przekonania powiedział, że to chyba jest łożysko. Jeździłem dalej jakiś czas, czując się strasznie, słuchając huczenia dochodzącego z przodu najbardziej na zakrętach i prędkości około 80 km/godz. Jedno co mnie zastanawiało to to,         że huczenie nie zmieniało się - ani nie malało, ani też nie zwiększało się, grożąc np. urwaniem półosi.
   Gdy zbliżał się termin wyjazdu w daleką trasę do Niemiec, znowu pojechałem do mechanika, tym razem do serwisu. Razem ze specjalistą zrobiliśmy jazdę próbną, po której usłyszałem,         że trzeba naprawiać cały przód, ze skrzynią biegów włącznie.
   Nie zdecydowałem się na tę naprawę i pojechałem do Niemiec samochodem, który według opinii fachowca nie nadawał się do jazdy.
   Jakoś szczęśliwie i z hukiem dojechałem na miejsce. Pozałatwiałem swoje sprawy i gdy szykowałem się do powrotu, Niemiec, u którego mieszkałem, zapytał mnie, czy nie chcę czterech kompletnych kół leżących u niego na podwórku. Wyglądały jak nowe, to też wziąłem, pięknie     mu podziękowawszy. Były to koła prawdopodobnie od Audi, a więc pasowały do Volkswagena. Nieraz, wcześniej, brałem pod uwagę, że hałas, który słyszałem w swoim samochodzie, wywoływały opony, to też teraz postanowiłem to sprawdzić. Mając przed sobą sporą trasę, zamieniłem koła z przodu na ,,nowe” (podarowane). Gdy wyjechałem na autostradę                     i osiągnąłem szybkość, huczenie z przodu było tak samo głośne, jak poprzednio, ale jakieś inne. Słuchając przez całą drogę tego huku, doszedłem do wniosku, że to opony. Aby się upewnić,       po przyjeździe do domu i odpoczynku, na drugi dzień podniosłem przód samochodu i ustawiłem na stabilnych podporach. Włączyłem silnik, potem  poszczególne biegi, aż do prędkości około 100 km. z kołami kręcącymi się w powietrzu. Huku nie było, tylko szum kręcącego się nie pierwszej młodości napędu.
   Miała być porada, a ja sam nie wiem, co dalej robić. Mam 6 prawie nowych kół z huczącymi oponami. Pociechą jest tylko to, że mam też sprawny samochód i ustrzegłem się kosztów niepotrzebnej naprawy.

 

Jak obniżyć hałas

   Każdy posiadacz samochodu może obniżyć emitowany hałas przez swój samochód nie tylko dbając o sprawność układu wydechowego, ale też wybierając ciche opony. 
   W toczącej się oponie, głównym źródłem hałasu jest bieżnik. Bieżniki kierunkowe nie posiadające przestrzeni zamkniętych na obrzeżach bieżnika, posiadają więcej cech sprzyjających cichobieżności opony.
   Poza tym należy uważać na nowe partie opon, nawet tych znanych firm. Wulkanizatorzy                     i sprzedawcy opon znają rodzaje opon i warto przy zakupie spytać się, jak długo dany rodzaj opony jest produkowany i czy cieszył się dobrą opinią.

 

*       *       *

 

Stanisław Magot

98 - 400 Wieruszów

ul. Warszawska 113

Zapraszamy do serwisu

tel.  48 668 216 761

tel. 48 62 78  41261

stmagot@gmail.com